Wyprzedaże, czy to faktycznie oszczędność i okazja czy naciąganie i strata pieniędzy?

Przed nami sezon wyprzedaży. W mediach zatrzęsienie artykułów w tym temacie. Jedne zachęcają i przekonują o tym jakie to zyski, możliwości przed nami i oszczędności. Inne przestrzegają apelując do naszego rozsądku, czyli do naszej kieszeni. A jeszcze inne wprost piszą o konkretnych sytuacjach w których pod szyldem „wyprzedaż” sprzedawcy próbowali zwyczajnie naciągnąć klienta.

Czy zakupy na wyprzedaży to super okazja?

Czasami czytając tego typu artykuły zastanawiam się czy to możliwe by faktycznie wszyscy nagle wyszli z dżungli i mieli potrzebę coś upolować?

Jak to jest, czy faktycznie wchodząc do sklepu tracimy zmysł samozachowawczy? Czy faktycznie jest to taki szał? Czy zakupy na wyprzedaży to super okazja? I tak w ogóle to, kto kogo chce przechytrzyć?

Jeżeli planuję swoje finanse, mam określone cele i krok po kroku je realizuję to jestem na nich skupiona. Nie będę więc szukała innych okazji. Ty też tak masz, prawda?

Okazją dla mnie będzie, gdy mogę swój cel zrealizować wcześniej, w cenie promocyjnej i do tego na atrakcyjnych warunkach. Wtedy na pewno to zrobię.

To dla mnie jest okazja.

Oczywiście zanim podejmę decyzje na tak, sprawdzam szczegółowo umowę, regulamin, zasady promocji czyli wszystko to co może mieć wpływ i znaczenie nie tylko w chwili obecnej ale szczególnie w późniejszym czasie. Jak wiadomo często firmy w ofertach promocyjnych starają się związać nas ze sobą na dłuższy czas. Nie jest to złe, gdyby nie to, że ceny popromocyjne są wyśrubowane i promocja okazuje się, że ta na prawdę nie jest promocją.

Czy jest to naciąganie? To, że dla mnie dana oferta lub wyprzedaż nie jest promocją, to nie znaczy, że dla ciebie również. Każdy z nas ma inne potrzeby, dla każdego co inne jest ważne.

Nie dajmy się zwariować. Planuj swoje wydatki to zawsze będziesz wiedziała co masz i co potrzebujesz. A okazja będzie okazją.

Jeżeli nie wiesz na co wydajesz, jakie masz cele i jakie potrzeby i nie tylko te teraz, ale również te za rok może dwa i dłużej, to kto tu kogo naciąga? Czy sprzedawca, czy ty sama siebie? Z finansami to tak jak z życiem. Jeżeli Ty nie planujesz i nie zarządzasz swoimi pieniędzmi, to inni robią to za Ciebie. Planują i zarządzają. I wszystko byłoby ok, gdyby nie jeden drobny szczegół. Widzisz oni planują Twoje pieniądze i Twoimi pieniędzmi zarządzają.

Tylko, wiesz  planują z korzyścią dla siebie. Ale przecież Ty na to się godzisz, tego chcesz.

Nie czekaj na kolejną wyprzedaż i niby okazje. Zaplanuj swoje finanse już teraz, a zobaczysz, że wszystko będzie okazją. Bo będziesz wiedziała czego szukasz, potrzebujesz i co tak na prawdę chcesz. 

Cała reszta będzie tylko jakimś towarem na półce lub jakąś usługą. Tak jak są jakieś mosty, ulice czy miasta.

Zobacz też:

Oszczędzanie z „Listą Zakupów” – czy jest to super lek na dziurę w domowym budżecie?

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *